środa, 15 lutego 2012

Creed - Aventus

Otwarcie Aventusa to eleganckie połączenie jabłka ze skórą pochodzenia brzozowego (cuir de russie), cytrusami, czarną porzeczką i ananasem. Ciekawe, że ze składników owocowych udało się stworzyć coś tak wytwornego. Zapach jest świeży, delikatny i szlachetny. Mimo, że nie przepadam za perfumami owocowymi, to właśnie dzięki tej skórzanej głębi, z którą owoce świetnie współgrają, zapach odbieram pozytywnie. Skóra jest tu w wydaniu delikatnym, roślinnym, z lekka dymnym, da się ją łatwo przeoczyć, a właściwie pominąć w interpretacji, bo charakter "skóry rosyjskiej" jest odmienny od ogólnych wyobrażeń co do tego składnika. Skóra w Aventusie jest zamszowa, świetnie współgrająca z cytrusowym otwarciem, pierwszoplanowym kwaśnym jabłkiem i porzeczką, oraz drugoplanowym ananasem.

Dymno - zamszowa nuta towarzyszy Aventusowi aż do końca projekcji. Podobnie zresztą z owocową głębią. Aventus jest monotematyczny, poszczególne etapy rozwoju zapachu nie różnią się właściwie między sobą, różnica polega na intensywności samej nuty owocowej. Czas mija i jakbym miał wskazać różnicę pomiędzy otwarciem i sercem zapachu, jest nią tylko zanik nuty cytrusowej. Mijają kolejne godziny i wiedz, że nic się nie dzieje. Szkoda, że perfumy nie mają jakiegoś ukrytego asa, ale nie muszą mieć, bo skoro otwarcie jest dobre, to przecież może trwać i trwać. Nie zmienia to faktu, że Aventus, choć jest dobry, jest też nudny i przewidywalny. Zamszowa baza, w towarzystwie klującego w nos piżma, odchodzi z pola bitwy jako ostatnia.

Jedną z największych zalet tych perfum, charakterystyczną dla większości, jeśli nie dla wszystkich zapachów Creed, jest naturalność składników, a co za tym idzie, naturalność samej kompozycji. Ani przez chwilę Aventus nie pachnie sztucznie, a dzięki temu poszczególne składniki są dość łatwe do wyłapania. Płaci się w zasadzie właśnie za tę naturalność, a niekoniecznie za sam zapach, ale w tym przypadku oba te warunki zostały spełnione. Czy Aventus zdoła z czasem zdeklasować Green Irish Tweed? Chociaż ja wybieram jednak GIT, wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak właśnie się stało. Byłby to chyba pierwszy przypadek gdy owocowe (owocowo - skórzane?) perfumy stały się najpopularniejszym zapachem danej marki. Myślę, że Aventusa można uznać za jedne z lepszych perfum owocowych dla mężczyzn, jednak aby go polubić i chcieć wydać nań kilkaset złotych, trzeba faktycznie lubić perfumy owocowe. Ja jestem na tyle przyzwyczajony do używania mocniejszych, orientalno - przyprawowych zapachów, że choć odbieram Aventusa pozytywnie (bynajmniej nie szaleję na jego punkcie), wolę sięgnąć po inne perfumy tej marki. Niemniej jednak miłośnicy lżejszych kompozycji, szukający czegoś niesamowicie eleganckiego na wiosnę - lato, którzy chcą poczuć się jak Napoleon siedzący w skórzanym siodle na swym koniu w środkowoeuropejskim sadzie, zdecydowanie powinni wypróbować dzisiejszą propozycję.

Trwałość:
test 1: 7,5 h
test 2: 8,5 h
test 3: 6 h

Lotność: 3,5 lub 4 / 5

+ emanuje elegancją
+ ładne połączenie nuty owocowej ze skórą
+ dobry wybór dla miłośników lżejszych klimatów w perfumach dla mężczyzn
+ wyśmienita jakość użytych składników
- nuda, monotematyczność...
- nie aż tak uniwersalny, jak by się mogło wydawać (nie dla każdego)

Creed - Aventus
Dla... mężczyzn, szukających delikatnego, subtelnego, ale niezwykle eleganckiego zapachu na wiosnę / lato.
Rok wydania: 2010
Typ: owocowe (owocowo - skórzane?)
Nuty zapachowe:
Góra: czarna porzeczka, jabłko, ananas, bergamotka
Środek: brzoza, jaśmin, róża, paczula
Dół: wanilia, piżmo, ambra, mech dębowy
Moja interpretacja składu: skóra cuir de russie, jabłko, czarna porzeczka, ananas, cytrusy, dym, róża, piżmo, do tego trochę dymu
Cena: 1050 zł / 250 ml, 595 zł / 120 ml, 325 zł / 30 ml
Moja ocena: 5/5

2 komentarze:

  1. Osobiście mam podobne zdanie co do GIT i wybierając pomiędzy nim a Aventusem również postawiłbym na starszą kompozycję ;-)
    Doświadczenie z perfumami owocowymi mam znikome, posiadałem jedynie Escadę Sentiment, ale muszę przyznać, że owocki to nie jest moja ulubiona kategoria zapachowa ;-)

    Pozdr,
    krzysiekk

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie przepadam za owocami w perfumach, ale cóż, nie można chyba ciągle sięgać po kadzidła i przyprawy? :)

    OdpowiedzUsuń